Teksty na każdy temat (Reklama: projekty domów ,projekty domów )
Spaceruję wzdłuż 116 Ulicy. Po prawej szeroka zieleń Pola Południowego, po lewej płytkie stopnie wiodące do biblioteki. Pamiętam Pole Południowe z czasów, gdy były to tereny sportowe w środku kampusu; brązowy pył na ścieżce do bazy, płotek. Na pierwszym roku grałem tutaj w softball. Szliśmy przebrać się do szatni w hali sportowej, a potem w trampkach, podkoszulkach, w brudnych szarych spodenkach (czuliśmy się niemal nadzy pomiędzy studentami ubranymi w garnitury lub polowe mundury Korpusu Oficerów Rezerwy) przybiegaliśmy tutaj, by przez godzinę trenować. Wchodzę po stopniach i siadam w odległości piętnastu stóp od brązowego pomnika Alma Mater. To moje biuro, i w słońce, i w deszcz. Studenci wiedzą, gdzie mnie szukać, i kiedy tu jestem, wiadomość rozchodzi się lotem błyskawicy. Jest jeszcze pięć czy sześć osób, które świadczą te same usługi, co ja - głównie absolwenci nie śmierdzący groszem, pechowcy - ale ja jestem najszybszy, najbardziej rzetelny, mam entuzjastycznych zwolenników. Jednakże dzisiaj interes rozkręca się powoli. Siedzę tu już od dwudziestu minut, zaniepokojony, zaglądając do Becketta, gapiąc się na Alma Mater. Parę lat temu jakiś radykalny anarchista podłożył bombę, która wyrwała dziurę w boku posągu, ale teraz nie ma już śladu po uszkodzeniu.

(Reklama: prace magisterskie )
